Łącznie
Właściwości
Dźwięk
Wykończenie

Wielki Sprawdzian

SKAD POMYSL NA ZAKUP MIKROFONU

W branzy muzycznej siedze juz grubo ponad 20 lat. Jako dj zagralem 1200 imprez, przez 3,5 roku bylem prezenterem radiowym, napisalem prawie 100 piosenek, wydalem i wyprodukowalem kilka z nich, zagralem troche koncertów i zdobylem nawet Diamentowa Plyte.

Choc jestem bardzo wymagajaca osoba, a do tego ambitnym perfekcjonista to jednak do mikrofonów studyjnych nie przywiazywalem wiekszej wagi. Wychodzilem z zalozenia, ze wazniejsza od mikrofonu jest barwa glosu, dykcja, artykulacja, a ze ze swojej barwy glosu jestem zadowolony to przez lata nagrywalem na tym, co akurat bylo w danym studiu. Niezaleznie czy byl to tani Chiniol czy Niemiec za kilka tysiecy euro, nieistotne. Przeciez nawet najdrozszy mikrofon nie wyczaruje za mnie pieknej barwy tak jak markowe buty nie zrobia z drewna pilkarskiej gwiazdy.

W koncu jednak nadszedl ten moment, w którym postanowilem kupic mikrofon do wlasnego studia. Od poczatku bylem zdecydowany na zakup mikrofonu pojemnosciowego. W przeciwienstwie do wszystkich moich poprzednich muzycznych zakupów (których najczesciej dokonywalem w oparciu o recenzje w branzowej prasie, wlasnej intuicji ulegajacej marketingowi producentów, wygladzie i cenie), tym razem postanowilem sprawdzic sprzet przed zakupem. Mikrofon, który zamierzalem kupic mial sluzyc tylko i wylacznie do nagrywania wlasnego wokalu, niczego wiecej. Majac juz swoje lata i dziesiatki mniej lub bardziej trafionych zakupów postanowilem nie kupowac kota w worku. Doszedlem do wniosku, ze z mikrofonem do nagrywania samego siebie jest jak z bielizna - musi byc dopasowana, dobrze na nas lezec, musimy sie w niej dobrze czuc i nie moze nas uwierac ani zmieniac naszej sylwetki na gorsza if you know what I mean ;) Slowem ma uwydatniac nasze atuty i maskowac slabsze strony, ma byc uszyta na miare.

DLACZEGO TEN DLACZEGO TAMTEN

W mikrofonach pojemnosciowych czulosc nie jest tak wazna, najlepiej gdy jest powyzej 8mV/Pa i trzeba uwazac gdy jest ujemna. Nalezy takze zwracac uwage na Max SPL (czym wyzszy tym lepszy) i o jaki % mikrofon znieksztalca sygnal po przekroczeniu tego progu (czym mniejszy % tym lepszy). Halas (szum) wlasny jesli jest ponizej 14 dB to dobry wynik. No i membrana, wiadomo czym wieksza tym lepsza.

Uzbrojony w te wiedze oraz 20 lat swoich doswiadczen z konsoli, radia, studia i sceny. Kilka lat czytania fachowej prasy i intensywnych 2 tygodni ogladania, sluchania, czytania i analizowania rozmaitych testów, wylozylem kilka tysiecy euro na zakup 7 mikrofonów (jeden nie dojechal na czas ale jego akurat nie zamówilem w Thomannie).

Poczatkowo zamierzalem sprawic sobie mikrofon do 500 euro wiec od kilku miesiecy jednym z moich faworytów do zaproszenia na testy byl Rode jednak niedawno mialem okazje na nim nagrywac i po prostu nie spodobala mi sie moja barwa na tym mikrofonie. Zatem jeszcze przed rozpoczeciem testu potwierdzila sie trafnosc mojego porównania mikrofonu do bielizny. Okazalo sie bowiem, ze ceniona na calym swiecie marka mikrofonów z krainy kangurów na mnie akurat zle lezy.

Kolejnym faworytem byl ktos z rodziny Shure. Wiadomo, SM58 dynamiczna klasyka gatunku, na której prawie kazdy brzmi dobrze, a niektórzy swietnie w dodatku pracowalem na Shure w radio i tez dobrze to wypadalo. SM7B zostal skreslony z listy podczas tej samej sesji nagraniowej co Rode, byl za bardzo lektorski. W oparciu o generalizacje marki jak i przeanalizowanie parametrów oraz ceny zdecydowalem sie na sprawdzenie Shure SM27LC ale to byl ten pechowiec, który wlasnie nie dojechal na czas wiec nie bierzemy go pod uwage.

Ostatecznie w szranki stanely: AKG C214 (12 lat temu nagrywalem na jakims AKG i bardzo mi sie podobala tamta barwa, poza tym to studyjna klasyka), ASTON SPIRIT (nietuzinkowe podejecie do tematu, pochlebne recenzje w branzowej prasie, innosc od pozostalych), AUDIO-TECHNICA AT2020 (wyszedlem z zalozenia, ze nie zawsze dobre rzeczy musza kosztowac majatek w dodatku swietne jak na te pólke cenowa parametry), LEWITT LCT440 PURE (pochlebne recenzje w branzowej prasie, dobre brzmienie w testach na Youtube), NEUMANN TLM-103 (firma, która jest Mercedesem wsród mikrofonów, parametry, zdecydowanie najdrozszy mikrofon w tej stawce), THE T.BONE SC 400 (ten mikrofon znalazl sie na testach tylko i wylacznie dzieki prawie 2 tysiacom recenzji na stronie Thomann i bardzo wysokiej sredniej ocen).

JAK TESTOWALISMY

My, no wlasnie. Wyznaje zasade, ze w zyciu trzeba byc uczciwym przede wszystkim wobec siebie, a nastepnie wobec innych wiec do testów zaprosilem doswiadczonego realizatora nagran, producenta i kompozytora majacego zupelnie inne podejscie do tematu ode mnie, a przede wszystkim dodatkowa pare uszu, która byla gwarancja wiekszej obiektywnosci testu. Ten realizator dorzucil do konkursu swój ulubiony mikrofon tak wiec do boju stanelo jednak 7 mikrofonów pojemnosciowych.

Nagrywalismy mój glos bez pop filtru w wersji: mówionej, rap i spiew po 3 mikrofony naraz. Jeden z nich zostal wybrany przez nas jako mikrofon referencyjny i to do niego zmienialy sie pary kolejnych mikrofonów. Tym mikrofonem referencyjnym byla Oktava od zaproszonego na testy realizatora.

WYNIKI

W lepych testach na sluchawkach (oczywiscie 2 pary takich samych BeyerDynamic DT770 Pro), realizator i ja ocenialismy poszczególne mikrofony (nie wiedzac, który jest który). W pierwszej kolejnosci zdecydowanie odpadla Audio Technica, a nastepnie referencyjna Oktava.

AKG jak i Lewitt odróznialy sie nieco brzmieniowo od reszty stawki, mozna powiedziec, ze byly jakies (mialy swój charakter, swoje nieco jasniejsze od reszty brzmienie i bez dwóch zdan slychac bylo, ze nie tylko wygladem Lewitt przypomina AKG ale i cala reszta, bo czesto byly nie do odróznienia miedzy soba).

Od samego poczatku nadspodziewanie dobrze radzil sobie T.Bone, który wraz z Aston Spirit i Neumann znalezli sie w wielkim finale. Ten final sprawil nam nie lada trudnosc, bo róznice w brzmieniu pomiedzy tymi mikrofonami byly tak niewielkie, ze czesto sami mylilismy sie próbujac zgadywac, którym mikrofonem byl ujety odtwarzany akurat slad. Dla mnie bylo to kolejne ciekawe doswiadczenie, gdyz kto jak kto ale ja swój wlasny glos znam doskonale, a mimo to nie potrafilem odróznic jego brzmienia na T.Bone od Neumanna. Momentami mozna bylo wychwycic charakter Aston Spirit ale jesli wlaczylismy u niego filtr dolnozaporowy to i on brzmial praktycznie identycznie. Przez pewien czas testu mialem wrazenie, ze Neumann byl nieco bardziej szczególowy ale... To bylo jednak placebo. Po zamknieciu oczu mikrofony byly wzgledem siebie praktycznie nie do odróznienia. By rozwiac wszelkie watpliwosci dodam, ze róznice o których pisze to niuanse wychwytywane na sluchawkach na suchych sladach wokalu. Nie sadze by te róznice byly do wychwycenia w miksie.

PODSUMOWANIE

Wspólnie z realizatorem bylismy zaskoczeni i zachwyceni T.Bonem, który jest prawie dwadziescia razy tanszy od Neumanna, a w ogóle tego nie slychac. Aston Spirit poza swietnym brzmieniem, parametrami i ciekawym designem, mial dodatkowo cos w sobie w zwiazku z czym biorac pod uwage wynik naszych testów i ceny postanowilem zatrzymac zarówno T.Bone jak i Aston Spirit. Do Neumanna pewnie jeszcze kiedys wróce, gdy bedzie mnie stac na U87 i pewnie wtedy równiez przeprowadze podobny test, a póki co z reka na sercu goraco polecam The T.Bone SC 400 (którego chcialem nawet kupic w wersji USB ale nie wystepuje w takowej), a nieco zamozniejszym równiez Aston Spirit.

A najlepiej bedzie jesli przeprowadzicie wlasne testy i wybierzecie mikrofon, który akurat Wam bedzie odpowiadal najbardziej.

Poprzednia